Przedawnienie pozwu o kredyt we frankach w 2025 roku

Karol Kaczmarek Karol Kaczmarek
Finansowanie
13.01.2026 9 min
Przedawnienie pozwu o kredyt we frankach w 2025 roku

Kiedy pozew o kredyt we frankach może się przedawnić?

Masz kredyt we frankach i zastanawiasz się, kiedy pozew o kredyt frankowy może się przedawnić oraz czy rok 2025 jest dla Ciebie granicą bezpieczeństwa? Po latach sporów, przełomowych wyrokach TSUE i polskich sądów sytuacja stała się bardziej przejrzysta, choć nadal wymaga indywidualnej analizy. Szczególnie ważne jest zrozumienie, jak liczy się bieg terminów przedawnienia i od czego on naprawdę zależy.

W sporach dotyczących kredytów indeksowanych lub denominowanych do franka szwajcarskiego frankowicze podnoszą przede wszystkim abuzywność klauzul walutowych. Chodzi o zapisy pozwalające bankowi jednostronnie kształtować kurs, co prowadziło do nieprzewidywalnego wzrostu zadłużenia. Skutkiem tych zapisów są masowe unieważnienia umów kredytowych oraz zasądzenia zwrotu nienależnie pobranych świadczeń.

Kluczowym elementem tych sporów jest jednak przedawnienie roszczeń. Nawet jeśli umowa zawiera niedozwolone postanowienia, sąd może oddalić pozew, jeżeli uzna, że roszczenie jest przedawnione. Banki bardzo często podnoszą zarzut przedawnienia właśnie po to, by uniknąć odpowiedzialności finansowej za nieuczciwe umowy.

Dlatego zrozumienie, od kiedy biegnie termin przedawnienia i jak długo trwa, ma fundamentalne znaczenie dla każdego kredytobiorcy walutowego. To od tej oceny zależy, czy nadal możesz dochodzić swoich praw, czy też ryzykujesz, że roszczenie zostanie oddalone z przyczyn formalnych, mimo że merytorycznie masz rację.

W tym kontekście wiele osób pyta, czy rok 2025 przynosi jakieś szczególne zmiany. W praktyce to nie przepisy ulegają rewolucji, ale dla części frankowiczów może to być moment, w którym – przy biernej postawie – upłynie indywidualny termin przedawnienia roszczeń pieniężnych związanych z umową frankową.

Kredytobiorca analizujący pozew o kredyt we frankach i terminy przedawnienia roszczeń przeciwko bankowi na tle kalendarza 2025

Przedawnienie roszczeń banków i frankowiczów – kluczowe różnice

W sprawach frankowych trzeba wyraźnie odróżnić roszczenia banku od roszczeń kredytobiorcy. Obie strony mogą żądać od siebie zapłaty, ale terminy przedawnienia są inne i liczone w odmienny sposób. To rozróżnienie ma ogromne znaczenie przy rozliczeniu nieważnej umowy.

Roszczenia banków z umów kredytowych co do zasady przedawniają się szybciej. Jeśli kredytobiorca jest przedsiębiorcą, zastosowanie znajduje termin 3-letni, natomiast gdy kredytobiorcą jest konsument, obowiązuje 6-letni termin przedawnienia (po nowelizacji przepisów w 2018 roku, kiedy skrócono wcześniejszy 10-letni okres). Bieg przedawnienia liczy się zwykle od daty wymagalności poszczególnych rat kredytu.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja po stronie frankowiczów. Ich roszczenia najczęściej dotyczą zwrotu nienależnych świadczeń, czyli rat, prowizji lub innych opłat pobranych na podstawie abuzywnych postanowień umownych. W tym zakresie obowiązują ogólne terminy z Kodeksu cywilnego, czyli: - 6 lat dla konsumentów, - 3 lata dla przedsiębiorców.

To jednak dopiero punkt wyjścia. Kluczowe pytanie brzmi: kiedy dokładnie zaczyna się bieg tych terminów w sprawach o kredyty frankowe. Odpowiedź na nie dały przede wszystkim orzeczenia TSUE i Sądu Najwyższego, które ukształtowały odmienny niż dawniej sposób patrzenia na przedawnienie w relacjach konsument–bank.

W praktyce oznacza to, że przedawnienie nie biegnie automatycznie od dnia zawarcia umowy ani od daty pierwszej spłaconej raty. Puntem odniesienia jest określony przez sądy moment, w którym konsument uzyskuje realną możliwość świadomego dochodzenia swoich praw z tytułu nieuczciwych postanowień umownych.

Od kiedy liczy się bieg terminu przedawnienia dla frankowiczów?

W sporach frankowych sednem jest odpowiedź na pytanie, od jakiego momentu liczyć przedawnienie roszczeń konsumenta. Dawniej przyjmowano proste założenie, że termin biegnie od chwili zapłaty każdej raty lub od chwili, gdy świadczenie stało się nienależne. Orzecznictwo TSUE i Sądu Najwyższego zmieniło to podejście bardzo znacząco.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz polskie sądy stoją na stanowisku, że termin przedawnienia nie może zaczynać biegu, zanim konsument nie uzyska trwałej świadomości co do: - abuzywnego charakteru określonych postanowień umowy kredytowej, - skutków prawnych stwierdzenia nieważności takich klauzul, - możliwości dochodzenia zwrotu spełnionych świadczeń.

Oznacza to, że sama data podpisania umowy lub rozpoczęcia spłat nie jest decydująca. Ważne jest to, kiedy kredytobiorca w sposób trwały i rzeczywisty zrozumiał, że umowa może być nieważna z powodu nieuczciwych zapisów, i kiedy ukształtowała się jego wola dochodzenia swoich roszczeń. Ten moment jest indywidualny dla każdego frankowicza.

Dla wielu osób taka świadomość pojawiła się dopiero po nagłośnieniu spraw frankowych w mediach, po głośnych wyrokach TSUE (jak sprawa Dziubak z 2019 roku) lub po konsultacji z profesjonalnym pełnomocnikiem. W praktyce oznacza to, że dla znacznej części kredytobiorców bieg terminu przedawnienia rozpoczął się stosunkowo niedawno, a w niektórych przypadkach wciąż jeszcze może nie być uznany za rozpoczęty.

Z tego względu przy ocenie, czy roszczenia z tytułu kredytu frankowego są już przedawnione, konieczna jest analiza indywidualnej sytuacji kredytobiorcy. Ważna będzie m.in. data pierwszych informacji o abuzywności, kontaktu z prawnikiem czy podjęcia świadomych działań zmierzających do unieważnienia umowy.

Jakie roszczenia mają frankowicze i jakie terminy je obejmują?

Roszczenia kredytobiorców frankowych można z grubsza podzielić na dwie główne grupy. Pierwsza dotyczy samego ustalenia nieważności umowy, druga natomiast konkretnego zwrotu pieniędzy zapłaconych bankowi. Każda z tych kategorii wiąże się z odrębnymi rozważaniami dotyczącymi przedawnienia.

Po pierwsze, jest to roszczenie o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej. Towarzyszy mu żądanie zwrotu wszystkich świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy. W praktyce, jeśli sąd uzna umowę za nieważną, obie strony muszą się ze sobą rozliczyć. W odniesieniu do roszczeń konsumenta przyjmuje się termin 6-letni, liczony od momentu uzyskania trwałej świadomości i podjęcia decyzji o zakwestionowaniu umowy.

Po drugie, mamy roszczenia o zwrot konkretnych nadpłat, np. wynikających z niekorzystnego przeliczania kursów franka lub pobrania nieuzasadnionych prowizji. Banki często próbują objąć te roszczenia przedawnieniem, wskazując, że od zapłaty części rat minęło już ponad 6 lat. Jednak przy nieważności całej umowy coraz powszechniej stosuje się tzw. teorię dwóch kondykcji.

Zgodnie z tą teorią zarówno konsument, jak i bank mają odrębne roszczenia o zwrot tego, co świadczyli na podstawie nieważnej umowy. Przedawnienie po stronie konsumenta wiąże się z momentem, w którym umowa stała się bezpodstawna w sensie świadomości kredytobiorcy, czyli od chwili, gdy ten nie godzi się już na jej dalsze wykonywanie i dochodzi jej unieważnienia.

W efekcie w sprawach o kredyt we frankach nie mówi się o jednolitym „przedawnieniu całej umowy”. Przedawniają się konkretne roszczenia pieniężne, a początek ich biegu jest ściśle związany z indywidualną sytuacją konkretnego kredytobiorcy, jego wiedzą i działaniami podjętymi w celu ochrony swoich praw.

Czy rok 2025 zmienia coś w przedawnieniu pozwu o kredyt frankowy?

W dyskusjach o kredytach we frankach często pojawia się pytanie, co wydarzy się w 2025 roku i czy wtedy masowo przedawnią się roszczenia przeciwko bankom. Wiele obaw wynika z nieprecyzyjnych lub uproszczonych przekazów, które sugerują istnienie jednego, wspólnego „terminu granicznego” dla wszystkich frankowiczów.

Z perspektywy przepisów trzeba jasno zaznaczyć, że na rok 2025 nie zaplanowano żadnych szczególnych zmian ustawowych, które automatycznie pozbawiałyby kredytobiorców możliwości dochodzenia roszczeń. Nie szykuje się też rewolucja w Kodeksie cywilnym, która likwidowałaby roszczenia z tytułu umów frankowych na określoną datę.

Rok 2025 jest natomiast istotny z innego powodu. Dla części kredytobiorców to właśnie wtedy może upłynąć indywidualny 6‑letni termin przedawnienia, jeżeli ich „trwała świadomość” wadliwości umowy ukształtowała się w 2019 roku, np. po głośnym wyroku TSUE w sprawie Dziubak. Jeśli od tego czasu nie podjęli żadnych czynności przerywających bieg przedawnienia, roszczenia finansowe mogą stać się zagrożone.

W praktyce oznacza to, że rok 2025 będzie szczególnie ważny dla tych osób, które: - już od kilku lat wiedzą o wadliwości umowy, - rozważają pozew, ale wciąż nie podjęły żadnych formalnych działań, - dotąd nie przerwały biegu przedawnienia poprzez pozew, zawezwanie do próby ugodowej lub inną czynność.

Nie można zatem mówić o jednym, wspólnym dla wszystkich kredytobiorców terminie przedawnienia pozwu o kredyt frankowy. Każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny. Dla części frankowiczów 2025 rok będzie kluczowy, dla innych termin przedawnienia upłynie dopiero kilka lat później, w zależności od tego, kiedy uzyskali pełną świadomość swoich praw.

Prawnik i frankowicz omawiający unieważnienie umowy kredytu frankowego, analizując kalendarz terminów przedawnienia

Jak przerwać bieg przedawnienia roszczeń z kredytu we frankach?

Jeżeli istnieje ryzyko, że termin przedawnienia roszczeń frankowych może się zbliżać, bardzo istotne jest podjęcie działań, które ten bieg przerwą. Przerwanie przedawnienia powoduje, że dotychczasowy czas przestaje mieć znaczenie, a po zakończeniu danej czynności termin zaczyna biec na nowo od początku.

Najpewniejszym sposobem jest złożenie pozwu do sądu przeciwko bankowi. Wniesienie pozwu, nawet jeśli następnie trzeba go uzupełnić lub poprawić, skutecznie przerywa bieg przedawnienia. Od tego momentu liczy się nowy, pełny termin, ale już w trakcie trwania postępowania sądowego roszczenie jest zabezpieczone przed zarzutem przedawnienia.

Innym dostępnym narzędziem jest zawezwanie banku do próby ugodowej przed sądem. Złożenie takiego wniosku również przerywa bieg przedawnienia, ponieważ stanowi oficjalne wystąpienie w celu dochodzenia roszczeń. Trzeba jednak pamiętać, że ewentualna ugoda proponowana przez bank bardzo często jest mniej korzystna niż rozstrzygnięcie sądu, dlatego przed jej przyjęciem warto dokładnie przeanalizować warunki.

Bieg przedawnienia może także zostać przerwany przez inne czynności przed sądem lub organem powołanym do rozpoznawania spraw, jeśli celem jest dochodzenie, zabezpieczenie lub ustalenie roszczenia. Ważne jest więc, aby nie poprzestawać na samej wymianie pism z bankiem, ale sięgać po środki procesowe, które wywołują skutek w postaci przerwania przedawnienia.

W każdym przypadku dobór najkorzystniejszego sposobu działania powinien uwzględniać: - indywidualny moment uzyskania świadomości o abuzywności umowy, - dotychczasową korespondencję z bankiem, - ryzyko związane z dalszym biernym oczekiwaniem.

Kiedy działać z pozwem o kredyt frankowy i czy roszczenia mogły się już przedawnić?

Nie istnieje jedna prosta odpowiedź na pytanie, czy pozew o kredyt we frankach w danym przypadku jest już przedawniony. Każda sprawa wymaga odrębnego ustalenia okoliczności, ze szczególnym uwzględnieniem dat, w których kredytobiorca dowiedział się o wadliwości umowy i zaczął realnie rozważać jej zakwestionowanie.

Przy ocenie ważne są więc nie tylko: - data zawarcia umowy kredytowej, - harmonogram spłaty rat, - okres faktycznego wykonywania umowy,

ale przede wszystkim: - moment, w którym kredytobiorca dowiedział się o abuzywności klauzul, - chwila, gdy ukształtowała się jego trwała świadomość nieuczciwego charakteru zapisów, - data pierwszej wizyty u prawnika lub wszczęcia jakichkolwiek formalnych działań.

Dla wielu osób terminy przedawnienia wciąż jeszcze są odległe, ale dla części frankowiczów – zwłaszcza tych, którzy o problemie umowy wiedzą od 2019 roku i wcześniej – granica czasowa może się coraz daha zbliżać. Z tego powodu zwlekanie z podjęciem działań może być ryzykowne, szczególnie jeśli bank zdecyduje się podnieść zarzut przedawnienia w toku procesu.

Najrozsądniejszym krokiem jest możliwie szybka konsultacja z prawnikiem zajmującym się sprawami frankowymi. Pozwala to: - ocenić, kiedy w danym przypadku mógł rozpocząć się bieg przedawnienia, - ustalić, które roszczenia są zagrożone, a które pozostają bezpieczne, - zaplanować najskuteczniejszy sposób przerwania biegu terminów.

Działanie z wyprzedzeniem zwiększa szanse na pełne dochodzenie roszczeń i ogranicza ryzyko, że sąd z powodu przedawnienia oddali żądanie zwrotu części świadczeń, mimo że sama umowa okaże się abuzywna lub nieważna.

Podsumowanie – dlaczego nie warto czekać z pozwem o kredyt we frankach?

W sprawach o kredyty frankowe przedawnienie roszczeń nie jest prostą kwestią, którą można sprowadzić do jednej konkretnej daty dla wszystkich kredytobiorców. Terminy są różne dla banku i dla konsumenta, a kluczową rolę odgrywa moment, w którym kredytobiorca zyskał trwałą świadomość nieuczciwego charakteru umowy i możliwości dochodzenia swoich praw.

Rok 2025 nie oznacza ustawowego „końca” spraw frankowych, ale dla części osób może być ważną granicą wynikającą z tego, kiedy rozpoczął się indywidualny 6‑letni termin przedawnienia. Im dłużej zwlekasz z formalnym działaniem, tym większe ryzyko, że bank skutecznie powoła się na przedawnienie przynajmniej części roszczeń finansowych.

Jeśli masz kredyt we frankach i rozważasz pozew, nie odkładaj decyzji na później. Ustalenie, czy Twoje roszczenia są jeszcze w pełni dochodzone, wymaga szczegółowej analizy Twojej konkretnej sytuacji i chronologii wydarzeń. Świadome, odpowiednio wczesne działanie pozwala zabezpieczyć Twoje prawa i zminimalizować ryzyko przegranej z przyczyn czysto formalnych.

Karol Kaczmarek

Autor

Karol Kaczmarek

Na Firmy i Finanse zbieram tematy, które wracają w praktyce: faktury, podatki, dokumenty oraz finansowanie. Stawiam na krótkie instrukcje, listy kontrolne i konkretne kroki, które można wdrożyć od razu.

Wróć do kategorii Finansowanie